Polski

Język norweski. Mały słownik wyrażeń nie do końca przetłumaczalnych.

Kwestią, która nie podlega dyskusji, jest to, że języki nie są swoimi wiernymi odbiciami. Przekonał się o tym każdy, kto w swoim życiu choćby próbował nauczyć się języka obcego. Składa się na to wiele czynników: od tych “tradycyjnych”, jak na przykład uwarunkowania historyczne, polityczne i społeczne, po te – wydawać by się mogło – zupełnie błahe, jak choćby panująca na danym terenie pogoda. Niezależnie jednak od tego, na co zrzucimy winę za cierpienia setek, tysięcy czy nawet milionów uczniów, musimy pogodzić się z faktem, że pewnych elementów języka nie da się tak po prostu przetłumaczyć.

Co zatem można z nimi zrobić? Otóż można je zrozumieć. Można je wyczuć. Można się z nimi oswoić.

Tylko jak to zrobić? Najbardziej oczywistym sposobem jest poznanie kultury danego kraju, to może jednak zająć nawet długie lata… Innym sposobem może być zapoznanie się z tym krótkim “słownikiem”. Mam nadzieję, że pomoże on w zrozumieniu kilku norweskich fenomenów.

1) Å kose seg

Czasownik “å kose seg” ma chyba tyle znaczeń, ile użytkowników języka norweskiego i ile ludzkich upodobań. Wiąże się on z uczuciem przyjemności i błogości – i wyłącznie od osoby, która właśnie posługuje się tym słowem, zależy, w jakim kontekście go użyje.

Można “kose seg”, siedząc z kubkiem kakao przed kominkiem i patrząc na ośnieżone góry. Można “kose seg”, spędzając cały dzień na kanapie i oglądając seriale. Można “kose seg”, bawiąc się na imprezie z przyjaciółmi.

Do pary z czasownikiem “å kose seg” idzie przymiotnik “koselig” mający równie szerokie znaczenie. Często tłumaczony jest jako “miły”, “uroczy”, “przyjemny” czy “sympatyczny”, jednak żadne z tych polskich określeń nie oddaje idealnie jego znaczenia.

Jak sobie więc z nim poradzić? Spróbuj wyobrazić sobie to, co jest dla Ciebie najprzyjemniejsze. To może być smak gorącej czekolady. To może być uczucie, które dopada Cię, kiedy w końcu spotykasz kogoś, za kim tęskniłeś. To może być cokolwiek, co sprawia, że czujesz wewnętrzne ciepło. I to właśnie jest “koselig”. Zobaczysz, po pewnym czasie zacznie brakować Ci tego słowa w języku polskim. 🙂

2) Pålegg

“Pålegg” to kolejne przydatne słówko, które zaoszczędza Norwegom nieco trudu opisywania codzienności. “Pålegg” oznacza to wszystko (oprócz masła), z czym jesz kanapkę. Sałata, szynka, ser, pomidor – wszystko to razem i każde z osobna może zostać określone jako “pålegg”.

Słowo to jest o tyle istotne, że Norwegowie podchodzą dosyć poważnie do kwestii kanapek – a przynajmniej na tyle poważnie, by dość często atakować tym określeniem zdezorientowanych cudzoziemców…

3) Hytte

Choć to słowo z reguły nie jest szczególnym wyzwaniem dla autorów słowników (zazwyczaj tłumaczone jest po prostu jako “domek letniskowy” albo “chata”), warto wiedzieć, co za nim stoi. Słysząc “domek letniskowy”, myślimy zazwyczaj o jakiejś drewnianej budce, którą wynajmujemy, szukając wakacyjnego noclegu na campingu nad jeziorem.

Dla Norwegów jednak “hytte” to wręcz część tożsamości narodowej.

Niemal każda norweska rodzina ma swoją “hytte” – albo przynajmniej zna dobrze kogoś, kto ją ma i umożliwia im wyjazd. Hytte to niewielki drewniany domek, często z dachem porośniętym trawą, położony wśród dzikiej przyrody, możliwie jak najdalej od cywilizacji. Często nie ma tam prądu ani normalnego dojazdu, więc aby dostać się na miejsce, trzeba przedzierać się pieszo przez las nawet kilka kilometrów. To jednak wcale nie zraża Norwegów, którzy z wytęsknieniem czekają na wszelkie dłuższe przerwy od pracy czy szkoły, upatrując w tym możliwości wyjazdu za miasto.

4) Russ

Mianem “russ” określa się uczniów kończących szkołę średnią. “Russefeiring” to określenie na związane z ukończeniem szkoły świętowanie, którego punkt kulminacyjny przypada na 17. maja, czyli na dzień norweskiego święta narodowego, na krótko przed egzaminami.

Tym, co wyróżnia “russ” z tłumu, jest strój. Nastolatkowie przez większość czasu paradują w specjalnych spodniach ogrodniczkach, różniących się kolorem w zależności od rodzaju szkoły, do której uczęszczają. Najbardziej popularnym kolorem – a zarazem tym z najdłuższą tradycją – jest czerwony. Zarezerwowany jest on dla uczniów szkół najbardziej przypominających polskie liceum ogólnokształcące. Drugim najważniejszym kolorem jest niebieski, przeznaczony dla uczniów szkół związanych z ekonomią i handlem. Czarne rzeczy noszą uczniowie innych szkół ukierunkowanych zawodowo. Biały to kolor uczniów szkół sportowych. Zielony zaś przeznaczony jest dla tych, którzy w swojej nauce związani są z przyrodą i środowiskiem.

Tych kilka ostatnich tygodni szkoły przed egzaminami “russ” spędzają na jeżdżeniu specjalnie przygotowanymi przez siebie samochodami (a często nawet autobusami bądź ciężarówkami), robieniu głupich żartów i cóż… Krótko mówiąc na imprezowaniu. W końcu jakoś trzeba “odbić sobie” to 13 lat nauki…

5) Glad i…

W języku norweskim mamy dwa sposoby wyrażania miłości. Możesz kogoś – lub ewentualnie coś – ”elske”, czyli ”kochać” albo być ”glad i”, czyli… No właśnie co? Przymiotnik ”glad” oznacza ”radosny, zadowolony”. Przyimek i oznacza zaś “w, do”. Nie brzmi zbyt sensownie, prawda?

Tymczasem “Jeg er glad i deg” znaczy mniej więcej to samo, co “Jeg elsker deg”, czyli “Kocham cię” – ma jednak inny stopień doniosłości i inny “poziom nasycenia emocjami”. Norwegowie rezerwują zazwyczaj słowo “elske” dla najbliższych im osób, czyli na przykład swoich małżonków/partnerów i dzieci. Jednak nawet w tym niewielkim gronie częściej używane będzie “Jeg er glad i deg”.

“Jeg elsker deg” ma w sobie pewną dozę dramatyzmu i ostateczności, dlatego częściej niż w rzeczywistości usłyszysz raczej ten zwrot w telenowelach czy operach mydlanych.
Możesz użyć “glad i” w odniesieniu do wszystkiego, do czego masz jakiś stosunek emocjonalny. Możesz powiedzieć, że jesteś “glad i”, opowiadając o swojej przyjaciółce, o chłopaku czy dziewczynie, z którą ostatnio się spotykasz, o psie swojej cioci, czy nawet o swoim mieszkaniu, jeśli naprawdę je lubisz.

Artykuł napisany przez Kaję Winiarz z zespołu Fiszkoteka.

Zapraszamy do przejrzenia fiszek z języka norweskiego.

You might also like:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*