Języki migowe – sól w oku językoznawców

Agnieszka Gorońska

Za publiczne używanie tych języków w XIX i XX wieku bito dzieci, a dorosłymi gardzono. Chomskiemu nie pasowały do jego definicji języka („specyficzna relacja między dźwiękiem a znaczeniem”) i wymykały się niektórym uniwersaliom językowym Greenberga. Nazwa użytkowników tych języków była często synonimem idioty. Panie i panowie, dziś krótko językach migowych.

Widzę te uniesione brwi – wielu nie mieści się w głowie, że języków migowych są setki albo i tysiące. „Przecież to tylko machanie rękami! Na ile sposobów można machać rękami?!” A przecież spacjacja w ewolucji języków migowych jest taka sama jak w przypadku mówionych. Jeśli dwie ludzkie grupy o jednym pochodzeniu traciły ze sobą kontakt, to po kilkudziesięciu lub kilkuset latach ich język różnił się już dość znacznie.

Chapel_Hall,_Gallaudet_University
Społeczności Głuche są natomiast znacznie bardziej rozproszone niż ludzi słyszących. Głuchych (tak, z wielkiej litery) traktuje się dziś jako grupę kulturową (waham się przed użyciem słowa etniczną, ale z pewnością mniejszość), na całej świecie liczącą ok. 70 milionów osób. Mimo że Głuchych w Polsce jest więcej niż Kaszubów, czy Litwinów – nie znajdziemy raczej wsi i miast, które byłyby zdominowane przez Głuchych.

W innych krajach bywa różnie – w USA ośrodkiem społeczności Głuchych jest Uniwersytet Gallaudet w Waszyngtonie (DC) – utworzony w 1864 r. (mimo niesprzyjających wówczas prądów politycznych) campus codziennie zaludnia się ok. 3000 osób, głównie niesłyszących i niedosłyszących. W Turcji znanym miastem Głuchych jest Mardin (przy granicy z Syrią) – w niespełna 90-tysięcznym miasteczku płynie krew pięciu rodzin o genetycznej wadzie słuchu, stąd relatywnie spora grupa Głuchych. Miasto to posiada odrębny język migowy (Mardin Sign Language), którego istnienie jest zagrożone, bowiem młodsi mówcy rozjechali się do większych miast, gdzie przestawili się na migowy turecki.

Miasto Managua w Nikaragui jest lingwistyczną perełką. W szkolnej społeczności ok. 50 głuchych dzieci spontanicznie narodził się pierwszy w tamtych okolicach język migowy – Nikaraguański Język Migowy. W ciągu 40 lat od zajmowało się nim wielu naukowców, którzy mogli badać proces powstawania języka in vivo.

Językom migowym reputację bardzo psują języki migane – sztuczne języki będące pantomimiczną transliteracją języków lokalnych. I tak, w Polsce oprócz Polskiego Języka Migowego istnieje System Językowo-Migany. W USA oprócz ASL (American Sign Language) jest SEE (Sign Exact English). W Japonii mamy Nihon Shuwa (日本手話) i Nihongo Taiou Shuwa (日本語対応手話). Języki migowe są językami naturalnymi – mają swoją składnię, idiomatykę, morfologię. Nie przystają absolutnie do języków fonicznych używanych na danym terenie. Języki migane zaś pokrywają się z zasięgiem języków mówionych i stanowią narzędzie dla osób słyszących do porozumienia się z Głuchymi. Uczą się ich np. nauczyciele, pielęgniarki, urzędnicy. Dzięki nim nie ma potrzeby uczenia się nowej gramatyki i idiomatyki, przypisuje się tylko gesty określonym słowom, ale dla Głuchych brzmi to tak sztucznie, jak tłumaczenie z kiepskiego automatycznego translatora.

Stąd częste, acz błędne, przekonanie, że miganie jest jak pisanie – to tylko inne medium wyrażania tego samego języka! Nic bardziej mylnego! Po prostu Słyszakom nie chce się ruszyć leniwych tyłków i nauczyć innego języka.

ASL_5@Thumb-PalmDown-5@ContraSideChesthigh-PalmDown
Wielokrotnie próbowano jednak przestawić Głuchych na języki migane. Okres 1880-1980 był erą oralizmu, kiedy słyszący zadecydowali, że, owszem głusi nie są idiotami, ale za to przy odpowiednio rygorystycznym planie edukacji powinni przestawić się całkowicie na czytanie z ruchu warg i mówienie. Z punktu widzenia współczesności to było prawie jak czystka etniczna. Ale tak samo jak Polacy pod zaborami nie porzucili swojego języka, tak i Głusi, pozbawieni dozoru Słyszaków, wracali do swojego natywnego języka.

Dziś mamy znacznie więcej dowodów na to, że języki migowe (w przeciwności do miganych) to języki jak najbardziej naturalne. Dzięki technikom neuroobrazowania dowiedzieliśmy się, że języki migowe są w mózgu przetwarzane w tym samym miejscu co języki mówione. Cenny okazał się tu wkład badanych osób tzw. koda (od ang. CODA – Children Of Deaf Adults), które i słyszą i posługują się jakimś językiem migowym jako pierwszym (są bilingwalne). Co ciekawe, w językach migowych istotnym składnikiem gramatyki jest mimika; u migających afatyków zaburzenia w obszarze mózgu odpowiedzialnym za odczytywanie mimiki emocjonalnej (śmiech, płacz, zdziwienie, gniewne marszczenie brwi) nie wpływały na rozumienie gramatyki wyrażanej twarzą, i na odwrót, uszkodzenie obszarów językowych upośledzały tylko rozpoznawanie mimiki gramatycznej, ale nie emocjonalnej.

Potem na warsztat wzięto też akwizycję języka migowego u małych dzieci – okazało się, że w migowych także występuje gaworzenie (bezsensowne gesty rączkami) i inne fazy – także tempo przyswajania nowych słów jest podobne. Jednakże w stosunku do mowy, akwizycja języków migowych zaczyna się o wiele wcześniej, bowiem ruchy motoryczne rąk są łatwiejsze do opanowania dla niemowlęcia, niż skomplikowane ruchy aparatu mowy. Już czteromiesięczne maluchy potrafią sygnalizować niektóre swoje potrzeby („mleko”, „pielucha”, „jeszcze”, „kotek”) dzięki migom, podczas gdy ich słyszący równolatkowie potrafią się co najwyżej rozpłakać. Odkrycie to spowodowało w latach 90. prawdziwy boom na tzw. bobomigi (baby signs) – trend zachęcający rodziców do nauki słyszących dzieci prostych gestów języka migowego, co pozwala lepiej poznać ich potrzeby oraz rozwinąć z nimi lepszy kontakt. W chwili obecnej nie jest stuprocentowo jasne czy bobomigi poprawiają czy opóźniają władanie mową, bowiem naukowcy raportują sprzeczne wyniki.

Zainteresujcie się lokalnymi społecznościami Głuchych, bowiem nie tylko jest to szpan – opanować język, który nie ma ANI fonetyki (w tradycyjnym rozumieniu tego słowa), ANI pisma – ale też brama do masy fascynujących znajomości. Ale o tym, na zakończenie, opowie ktoś znacznie bardziej ode mnie uprawniony do takich kazań – Jenny Lu, laureatka zeszłorocznego konkursu „Get Inspired” w serwisie couchsurfing.org.

(Autorkę niniejszego artykułu można znaleźć na twitterze, Google+, ma też językowego bloga Kantan datta!)

[English]

You might also like: