A ja to pies?

Gdyby ktoś powiedział mi jeszcze ze trzy miesiące temu, że zamieszkam nie z jednym, ale od razu z DWOMA kotami, pomyślałabym chyba, że zwariował. Zawsze byłam „psiarą”. Od małego marzyłam o psie i ciągle męczyłam moich rodziców, żeby mi w końcu sprawili kudłatego pupila. A jednak nie tak dawno dwa koty wprowadziły się do mojego mieszkania i wprowadziły sporo chaosu w moje życie. Oto moje historie ze zwierzakami w tytule.

Jak już wspomniałam, zawsze bardzo chciałam mieć psa. Jestem jedynaczką i dlatego brakowało mi przytulnego zwierzaka. Wcześniej miałam ślimaki (!) i żółwia, ale ich pielęgnacja i obecność nie wyczerpywały w pełni moich pokładów miłości i troskliwości, mimo, że pana żółwia naprawdę bardzo lubiłam. Ale skrycie ciągle chodził mi po głowie ten pies. Traktowałam tą sprawę zresztą bardzo poważnie i zostałam takim małym psim ekspertem: czytałam książki o psich rasach, chodziłam na wystawy, a w pewnym momencie umiałam nawet wymienić z pamięci wszystkie główne kości w budowie psa. A potem stało się coś, co nieodwracalnie już doprowadziło moje szaleństwo do punktu wrzenia. Moja najlepsza koleżanka i sąsiadka dostała psa. Najchętniej w ogóle nie opuszczałabym w tym czasie jej mieszkania, mogłam godzinami bawić się z tym rozkosznym szczeniakiem. Był do tego stopnia słodki, że również opór moich rodziców stopniowo zaczął powoli tracić na sile.

I w końcu nadszedł ten wspaniały dzień, w którym zgodzili się na psa. Prawdopodobnie jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu. Podobnie jak dzień, w którym przywieźliśmy tą małą, futrzaną kulkę do domu. Nawet moja mama, która do samego końca podchodziła do całej sprawy z pewnym sceptycyzmem, zakochała się w psiaku, gdy tylko przekroczył on próg naszego mieszkania. I był to początek wspaniałej przyjaźni. Impet, mój pies, ma dziś już 14 lat i jest dystyngowanym, choć ciągle na szczęście żwawym staruszkiem. Odkąd wyprowadziłam się z domu, tęsknię za nim bardzo każdego dnia. Psy są wierne i przyjazne. Nic dziwnego, że mówi się po polsku nawet wierny jak pies. To z kolei sprowadza mnie do językowej części moich dywagacji. Takich powiedzeń czy idiomów z psami jest całe mnóstwo. Poniżej kilka przykładów:

A zastanawialiście się kiedyś, dlaczego psy w różnych językach wydają „różne” dźwięki? Przykładowo angielskojęzyczny pies robi ‘bow-wow’ albo ‘woof’, polski ‘hau’, a niemiecki ‘wau’. A jak posłuchać prawdziwego psiego szczekania to okazuje się, że żaden z tych wyrazów nie oddaje w pełni tego dźwięku.

Pora kończyć moje zwierzęce rozważania na dziś. Zapraszam ponownie już wkrótce! Napiszę wtedy w końcu więcej o moich przygodach z dwoma nowymi kotami… (i o tym jak właściwie do mnie trafiły).

[English]

You might also like: