Czołgi i niemieckie porno

Wszyscy wiedzą, że my Polacy, za Niemcami nie przepadamy. Zacznijmy od tego, że słowo “Niemiec” pochodzi od “niemy”, a więc od tego, który nie potrafi mówić, choć dość zabawne jest to, że każdy Polak w szkole latami uczy się niemieckiego, a jak przychodzi co do czego wygłasza smutne “wajs isz niszt”. Gdy pewnego razu spotkałam się ze znajomymi z Polski i zapytałam co potrafią powiedzieć po niemiecku – odpowiedzi były różne, najczęściej jednak padały słowa “Panzer”, “Blitzkrieg” i “Obstsalat”… Do tej pory głowię się co robi sałatka owocowa pośród tematyki militarnej!? Poza tym, ktoś z bardzo poważną miną doradził mi również bym uważała na niemieckich mężczyzn, bo oni przecież słyną z sadomasochistycznych filmów porno! Ale zostawmy już historię i pornografię, Niemcy mają przecież wiele innych stereotypów.

Brzydkie kobiety

                Rzecz jasna – nieprawda, bo jak w każdym narodzie – bywa różnie, a ja pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że Niemki są ładne, no i każdy zna Heidi Klum czy Claudię Schiffer. Wymieńcie choć jedną znaną na całym świecie polską modelkę. Każdy stereotyp ma w sobie jednak ziarnko prawdy, bo jak mogą wyglądać Bertha, Helga czy Brunhilda? …i osobiście nie zapomnę, gdy pewnego razu przy kasie obsłużyła mnie Rosamunda, a może to była Amalberga?

Piwo, kiełbasa i wielki brzuch

                Currywurst, Bratwurst, Mettwurstwszędzie pełno kiełbasy, ale “es ist mir Wurst” jak to mówią – wszystko mi jedno! Najlepiej jeszcze zapić ją litrowym niemieckim piwem z Okroberfestu i czekać na efekty. Szkopuł w tym, że od paru miesięcy zastanawiam się, gdzie Ci wszyscy grubi Niemcy się podziali? A pokażcie mi jednego Polaka w średnim wieku, który nie suszy kiełbasy w garażu i nie wyhodował już wystarczająco mięśnia piwnego!

Dobre samochody i równe autostrady

                Ach, ile to się nie mówi o niemieckich drogach. Jakie to one równe, szybkie i bezpłatne. Tak samo jak o niemieckich samochodach, że takie niezawodne. Z samochodami trudno się nie zgodzić, a co do dróg… Ostatnio miałam okazję przejechać przez granicę w okolicach Szczecina, większość trasy udało mi się spokojnie przespać na siedzeniu pasażera, gdy nagle, jeszcze parę kilometrów przed granicą, obudziły mnie ogromne turbulencje. Zupełnie jakby autostrada krzyczała z daleka “witamy w Polsce!”.

banner_pl

 [English]

You might also like: