Dlaczego chiński należy do najłatwiejszych języków? (Rozprawa z mitami)

Tak, faktycznie sprowokował mnie ostatni artykuł koleżanki na temat 5 najtrudniejszych języków i to wcale nie tylko dlatego, że na liście zabrakło polskiego 😉 Osobiście ucze się chińskiego mandaryńskiego już prawie trzy lata i choć daleko mi do biegłości, nadal nie uważam, żeby był on naprawdę taki znowuż trudny. Są pewne problemy, ale niekoniecznie tam, gdzie się wydaje – omówię to w kolejnym artykule. No ale do sedna, punkt po punkcie.

1. Pismo chińskie

Pismo to znak rozpoznawczy chińskiego. Niektórym się tak podoba, że używają go do dekoracji, nie znając samego języka. A zawiera ono ponad 100.000 znaków. Ale czy rzeczywiście to taki problem? Po pierwsze wysoka liczba znaków oznacza, że tyle naliczono, ale niekoniecznie tylu używa się na co dzień. Na najwyższym poziomie egzaminu HSK (chińskiego jako obcego) wymagane jest 2600 znaków. Od chińskich uczniów wymaga się różnie w zależności od regionu, ale z grubsza każdy powinien znać ok. 5000 kiedy strzeli mu 18-ka.

No a swoją drogą znaki są stworzone z ograniczonej liczby komponentów. Kiedy raz zapamiętacie części składowe, łatwo pamiętać też złożone z nich znaki. „Łysy” i „łyk” to po polsku dwa różne słowa, ale zbudowane z komponentów spośród 32 liter abecadła, więc łatwo sobie z nimi poradzić.

To prawda, że nie da się dojść od razu do wymowy znaku z jego wyglądu, ale często są pewne wskazów (np. 媽 to mā, a 馬to mǎ). W angielskim też przeciez nic nigdy nie wiadomo na pewno.

2. Wymowa

Tak, tony są trudne. Na początku. Ale potem zapomina się, że istnieją i idzie przeżyć opierając się na rozumieniu z kontekstu (wielu cudzoziemców robi tak latami, nawet jeśli ich chiński jest w ogóle nienajgorszy). A i Chińczycy robią błędy w tonach.

3. Gramatyka

Nikt nie mówił, że jest trudna, ale nie każdy wie, że jest wręcz piekielnie prosta. Chińska gramatyka to najprostsza rzecz na świecie. Żadnych zbędnych rzeczy – czasów, liczb, rodzajów. I prawie wszystko ujdzie.

4. Lokalne odmiany

No przecież nikt nie będzie do was jako obcokrajowców mówił po chińsku niemandaryńsku. A lokalne akcenty w mandaryński to mniejwięcej ten sam problem, co w każdym innym języku. Na początku tego roku byłem na Tajwanie, gdzie mówi się po mandaryńsku z naprawdę silnym akcentem, a w repertuarze Tajwańczyków są zupełnie inne spółgłoski, niż uczy się tego na kursach chińskiego. Ale wszakże kontekst rządzzi. W kontekście zrozumiecie nawet słowa, których nie potrafilibyście rozłożyć na głoski i tony.

[English]


You might also like: