Gwara polska a język niemiecki

z przymrużeniem oka

Było już coś o polskich łamańcach językowych. Przyszedł więc czas na coś praktycznego, jak również związanego z moim osobistym doświadczeniem. Przyjechałam do Niemiec pół roku temu i choć w szkole uczyłam się niemieckiego, okazało się, że moje umiejętności porozumiewania się były raczej marne. Z drugiej strony, nigdy nie miałam problemu ze zrozumieniem. Muszę jednak stwierdzić, że wcale nie zawdzięczam tego szkole czy kursom.

Pochodzę z Bydgoszczy, gdzie przeżyłam większość swojego życia, ale 5 lat studiowałam w Poznaniu. Gwary tych miast są do siebie bardzo zbliżone głównie ze względu na uwarunkowania historyczne. Oba były niegdyś niemieckie, a ponieważ Niemcom język polski sprawia nie lada problem, miały nawet niemieckie nazwy – Bromberg i Posen. Nic więc dziwnego, że język niemiecki na tych terenach przeplatał sie z polskim, mając wpływ na kształtowanie się lokalnej gwary.

Dzisiaj postaram się pokazać jak gwara polska, a właściwie niektóre popularne słowa, które przenikły do języka współczesnego dwóch wymienionych przeze mnie miast mogą pomóc w nauce języka niemieckiego, a wszystko to trochę z przymrużeniem oka 😉

Przed wyjazdem do Hamburga miałam trochę rajzefiber. Uczyłam się niemieckiego, pracowałam i szparałam całe wakacje, więc “w reichu nie powinnam zginąć” – mówili, ale przyszedł dzień wyjazdu i ruła się skończyła. Pamiętam jak w rauszu pakowałam ostatnie klamoty, żegnałam się z rodzicami, kumplami i ostatni raz spoglądałam na mój kochany fyrtel. Baną z Poznania dotarłam do Hamburga. Dworzec okazał się ogromny, a tam wszędzie jakieś begryfy, których nie sposób zrozumieć. Za winklem kupiłam kilka sznek z glancem. Pamiętam tylko, że sprzedała mi je jakaś straszna heksa w brylach, ale nie przejęłam się zbytnio, w końcu zaczynałam nową przygodę. Usiadłam na ławce i kąsając sznytkę czekałam na kolejny cug. Nagle podszedł do mnie pener i poprosił o jedzenie. Bez zastanowienia dałam mu całą tytkę bułek. Pociąg przyjechał, a ja dotarłam do nowego domu. Taka krótka historia – ajnfach so.

Być może historyjka napisana jest trochę sztucznie, ale najważniejsze, że słowa z gwary poznańskiej i bydgoskiej, które pojawiły sie w tekście rzeczywiście występują w języku niemieckim i wcale nie są tak rzadko używane.

 PL_Polish dialects vs. German language_intextPLbanner_pl[English]

You might also like: