Krótka historia o sporcie w Polsce

Przeczytałam właśnie artykuł Vitórii o brazylijskim futbolu i pozazdrościłam im bardzo, że mają tylu odnoszących sukcesy graczy, którym mogą kibicować. Potem przeprowadziłam szybką ankietę wśród moich międzynarodowych współpracowników. Pytanie brzmiało: Czy znasz jakiegoś słynnego polskiego sportowca? Odpowiedzią było jednoznaczne „nie” i nawet mnie to specjalnie nie zdziwiło. Jak to jest, że 38-milionowy naród nie ma nawet jednej międzynarodowej gwiazdy sportu?

A jest to naród wielbicieli sportu, to nie ulega wątpliwości. Mamy bardzo oddanych kibiców i gdy tylko jakiś sportowiec (w JAKIEJKOLWIEK dyscyplinie) zaczyna odnosić sukcesy, podążają oni za nim (lub nią, rzecz jasna) na zawody w najdalsze nawet zakątki świata, kibicują mu, oglądają wszystkie mecze, turnieje itp. w telewizji, zakładają fan kluby, noszą koszulki z jego imieniem lub podobizną itp. itd. Siedzi gdzieś w tym narodzie ogromna potrzeba tego sukcesu i on naprawdę potrafi ludzi uszczęśliwiać. Szkoda tylko, że zdarza się tak rzadko.

Polacy (podobnie jak wiele innych narodów) szczególnie pasjonują się piłką nożną. Za każdym razem, gdy nasza drużyna kwalifikuje się do Mistrzostw Świata czy Europy, jest to wielkie wydarzenie i nadzieje na to, że tym razem się uda, że tym razem naprawdę coś osiągniemy, rosną z każdym dniem. Niestety nigdy się nie udaje. 🙂 Jakoś tak się, zwłaszcza w ostatnich latach układa, że nie dość, że przegrywamy prawie wszystkie mecze, to jeszcze zawsze musimy grać przeciwko naszym największym „wrogom” – Niemcom. Taki mecz to zawsze świetny pretekst dla tabloidów po obu stronach Odry (wydawanych zresztą przez to samo wydawnictwo), by podgrzewać niezdrową atmosferę wzajemnej niechęci i rozsiewać negatywne emocje. Gdzieś po drodze zupełnie niestety zatraca się sportowy duch. No i jeszcze ci „polscy” piłkarze w niemieckiej drużynie. Tyle niepotrzebnych spekulacji, komentarzy i narzekań wokół tego tematu. Nie mam pojęcia, co trzeba zrobić, żeby Polska zaczęła wygrywać, ale jestem przekonana, że COŚ trzeba zrobić, bo chciałabym móc częściej widzieć łzy szczęścia i radości na twarzach kibiców po każdej strzelonej bramce…

Ale pomyślałam sobie, że tak być nie może, że nikt na świecie nie słyszał o polskich sportowcach. W końcu jest kilkoro, którzy odnoszą lub niedawno odnosili całkiem znaczące sukcesy. Wystarczy wspomnieć Adama Małysza, siatkarzy, siatkarki, Roberta Kubicę, czy Agnieszkę Radwańską. Myślę, że nikomu w Polsce nie muszę tych postaci przedstawiać.

No i nie zapominajmy o tym, że w 2012 czeka nas w Polsce wielkie święto sportu – Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Może tym razem szczęście gospodarzy będzie nam sprzyjać i coś się uda???

You might also like: