Krótki przewodnik turysty – Polska

Przygotowując się do wycieczki do Polski zawsze warto nauczyć się kilku podstawowych zwrotów w tym języku. Polacy zawsze bardzo się z tego cieszą i zwykle miło traktują cudzoziemców, którzy zadają sobie ten trud. Poza tym tych kilka ważnych wyrażeń może naprawdę pomóc w ogólnym poruszaniu się po Polsce, gdyż nie jest to niestety Skandynawia i nie można zakładać, że wszyscy świetnie mówią po angielsku.

Mimo to, za każdym razem, gdy jakiś miły obcokrajowiec prosi mnie, bym nauczyła go trochę polskiego, wydaje jęk rozpaczy i poddaje się już przy pierwszym słówku, o które zwykle pytają: powitalne (i pożegnalne zarazem też) ‘Cześć!’, które jest dla większości po prostu bardzo trudne do wymówienia. Zawsze pocieszam ich mówiąc, że my też właściwie coraz częściej używamy różnych Hejek, Hajek itp, a żegnamy się słowami Pa pa, które są już dużo łatwiejsze.

Druga ważna sprawa, moim zdaniem, to te przeklęte stereotypy. Przyjeżdżając do Polski, radzę zapomnieć wszystko, co do tej pory słyszeliście o tym kraju. Najwyższa pora, by świat zalała nowa fala opinii o nowoczesnym polskim społeczeństwie, nie oparta na latach męk i cierpień, ale bazująca na tym, jacy teraz są Polacy, szczególnie ci młodzi.

Jednocześnie trzeba powiedzieć, że Polacy zawsze cieszą się również, gdy turyści wiedzą coś o naszym kraju i jego wybitnych mieszkańcach. Wystarczy kilka naprawdę podstawowych nazwisk: papież Jan Paweł II, Lech Wałęsa, Krzysztof Kieślowski i Adam Małysz (słynny skoczek narciarski, który w tym sezonie nie radzi sobie niestety najlepiej, więc trzeba się przygotować na trochę marudzenia w jego sprawie obecnie).
Co śmieszne, zdaje się, że mamy jakąś narodową słabość do ciastek. W Wadowicach obowiązkowo jemy papieskie kremówki, w Wiśle ciastko z czekoladową figurką Małysza na górze. Ogólnie chyba mamy słabość do jedzenia i słusznie, bo choć dość kaloryczne i sycące (nie jesteśmy wszak tropikalną wyspą), polskie jedzenie jest wyśmienite. Dziwne tylko, że część naszych potraw narodowych nosi dziwaczne nazwy jak pierogie ruskie, fasolka po bretońsku, czy ryba po żydowsku, choć ze wspomnianymi krajami czy kulturami niewiele pewnie mają wspólnego. Polecam jednak kulinarne zwiedzanie Polski, naprawdę warto unikać fast foodów i spróbować prawdziwego polskiego jedzenia!

Tak więc można podsumowując stwierdzić, że Polska zdecydowanie jest krajem wartym odwiedzenia (Kraków i Warszawa już brylują na listach najchętniej odwiedzanych miast, ja bym od siebie poleciła jeszcze koniecznie Wrocław i Gdańsk), a Polacy to naród miły i serdeczny, choć czasem nieco ironiczny i zrzędzliwy. Udanej podróży!

You might also like: