Prasłowiańskie Święto Wiosny

Obrzędy i tajemnice

Każdy naród świętuje nadejście wiosny trochę inaczej, dlatego dzisiejszy artykuł poświęcony będzie starosłowiańskim obrzędom. Wiele z nich zapomniano, ale należy pamiętać, że są one wspólną spuścizną wszystkich narodów indo-europejskich.

Święto Wiosny wywodzi się z prasłowiańskiej Wiary Przyrody – kultu Słowian przed chrystianizacją. Często nazywane było również Świętem Życia lub Odrodzenia. Wszystkie ważne wydarzenia w kulturze Słowian powiązane były z cyklem Księżyca, który składał się z 13 miesięcy, gdzie miesiąc Świcień miał charakter wyrównawczy. Według tej miary wiosna nie przychodziła 21 marca, lecz w równonoc wiosenną. Gdy dzień zaczynał dominować nad nocą, życie nabierało rozpędu, aż Nocy Świętojańskiej, zwanej również Kupałą na cześć Boga Miłości. Było to rozpoczęcie nowego roku, który dla Słowian rozpoczynał się wraz z nastaniem wiosny. Termin jego obchodów przypadał między 21 marca a 24 kwietnia w pierwszą niedzielę po równonocy. Sama historia Święta Wiosny brzmi już magicznie. Nic więc dziwnego, że były z nim związane mistyczne obrzędy, które Kościół starał się wytępić.

 

MarzannaPL_Ancient Slavic Feast of Spring_intext1

Najbardziej znany jest rytuał uśmiercania usosobionej Zimy zwanej Marzanną, który polegał na uformowaniu ze słomy postaci kobiecej. Ubierano ją w białe szaty, doczepiano lniane włosy, a na głowę zakładano koronę z głogu, który miał chronić przed demonami i uniemożliwić zmarłym powrót do świata żywych. Postać tę na Białorusi i Ukrainie zwano Kostromą, na Morawach – porównywano do greckiej Hekate, w ruskich pieśniach występowała ona wprost jako śmierć, choć jej najstarsze znane imię to Nyja. Jej kukłę palono lub topiono, by przywołać wiosnę. Towarzyszył temu radosny pochód, śpiewy oraz dźwięki grzechotek i piszczałek mających odstraszyć złe moce. W wielu polskich regionach obrzęd ten jest nadal kultywowany.

 

Ognie gromadne

Kolejnym zwyczajem, który zachował się do naszych czasów jest tzw. palenie resztek zimy, znane jako Ognie Gromadne (Polska), Grmači (Czechy), Пасхальный костёр (Rosja), czy Osterfeuer (Niemcy). W Noc Zielonoświątkową na wzgórzach i polanach płonęły stosy, a pasterze biegali z pochodniami “żywego ognia” po polach prosząc o urodzaj. Ognisko powstawało zwykle z beczki wypełnionej dziegciem, obitej słomą i przywiązanej do drzewa – zazwyczaj świerku. Gdy palił się ognień tańczono i śpiewano pieśni, a gdy już przygasał zabierano rozżarzone drewno do domów, by zapalić nim w domowym piecu. Miało to oczyścić dom oraz odpędzić złe duchy.

PL_Ancient Slavic Feast of Spring_intext2

Dziady

Kultywowano je od trzech do sześciu razy w roku, jednak najważniejsze obchody miały miejsce właśnie wiosną. W ramach Dziadów należało ugościć dusze zmarłych przybywające na ten świat. Aby zdobyć ich przychylność oraz pomóc w odnalezieniu spokoju karmiono je i pojono podczas specjalnych uczt, na których zrzucano potrawy oraz wylewano napoje na podłogę lub stół. Często też udawano się na cmentarze, by zostawić tam strawę. Duszom należało stworzyć możliwość wykąpania i ogrzania się. Dlatego przygotowywano sauny i palono ogniska. Te miały odstraszać złe demony, które wraz z duszami przodków mogły przenikać do świata żywych. Nazwa Dziady nie jest przypadkowa – oznacza wędrownych żebraków, którzy postrzegani byly jako łącznicy między dwoma światami. Proszono ich o modlitwy oferując wzamian jedzenie. Do dzisiaj w niektórych regionach Polski wschodniej, na Ukrainie i Białorusi kultywowane jest wynoszenie jedzenia na groby.

banner_pl[English]

You might also like: