Siema, kopsnij się no tutaj!

[English]

W Polsce występuje stosunkowo niewielkie, w porównaniu na przykład z Niemcami czy Włochami, zróżnicowanie ze względu na dialekty bądź akcenty. Jakkolwiek, w naszym języku znaleźć można wiele innego typu modyfikacji, ściśle powiązanych z wieloma czynnikami, jak np. wiekiem, poziomem edukacji – slang.

Slang, jako odmiana potocznego języka ogólnonarodowego sprawia, że język tak szybko się rozwija i różnicuje. Dlatego też, po trwającej kilka miesięcy podróży bądź pobycie za granicą, czasami „łapiemy się” na tym, że nie znamy jakiegoś wyrażenia, którego używają nasi znajomi.

Przypadek polskiego slangu wydaje się być szczególnie interesujący ze względu na specyfikę tworzonych zwrotów. Powszechnie występuje tzw. językowy internacjonalizm z wieloma spolszczeniami obcych, a zwłaszcza angielskich wyrazów . Jak w każdym języku, i w polskim również znaleźć wiele wulgaryzmów. Co jednak wydaje się szczególnie warte uwagi to fakt, że nasz slang powraca do dawno zapomnianych słów, języka używanego jeszcze w poprzednich stuleciach. Młodzi Polacy niejako bawią się słowem, miksują, odnawiają stare zwroty i nadają im nowe znaczenie – to trochę jak tworzenie stylu vintage w mowie.

Najpopularniejszym zwrotem na przywitanie się już od dłuższego czasu jest „siema”. Podobnie jak się to dzieje z językiem w Brazylii ze skracaniem zwrotów, a nawet całych zdań, także w języku polskim „siema” to skrót pochodzący od zdania „Jak się masz?”. Jednak już „zaciosać”, oznaczający po prostu tyle, co „pójść”, jest na swój sposób wyrażeniem oryginalnym.

Najbardziej rozwinięty, a zarazem stylowy, jest język „młodzieży uczącej się”, czyli studentów. Spójrzmy na notkę” białoruskie ekskursje“ na jednym z blogów. Można zauważyć, iż język słyszany na ulicach łączy się tu z tzw. kulturą wysoką. Albowiem polski slang, tak w mowie, jak i piśmie, odzwierciedla w pewien sposób postrzeganie i stosunek ludzi młodych do zastanej rzeczywistości. Jaki to wygląda w naszym kraju? Opisałabym to jako swoistą mieszankę kulturową – trochę Zachodu, z którego przychodzą wszelkie trendy (już sam nawet wyraz…), słabość do kultury Wschodu, a zwłaszcza języków cyrylicą pisanych, nostalgia za wielką historią i językiem pradziada (pamiętacie słowo „ziomek”?) oraz szczypta ironii z inspiracji Gombrowicza.

Zatem młody cudzoziemcze, który zamierzasz przybyć w polskie strony – pamiętaj, iż polski nie jest językiem łatwym, mimo to jednak niezwykle uroczym. Warto Polskę poznać lepiej, albowiem to nietypowa, wschodnio-zachodnia różnorodność w samym sercu Europy. Zatem dawaj, na co czekasz, kopsnij się tutaj!”

You might also like: