Słowa, które „rządziły” w Polsce w 2009

Trochę to trwało, zanim znalazłam to, czego szukałam. Kiedy po raz pierwszy padł w naszej blogowej „redakcji” pomysł napisania o słowach roku, pomyślałam, że nic konkretnego nie przychodzi mi od razu do głowy, musi przecież być jakaś rada, jakaś komisja lub redakcja, jakieś wydawnictwo, które zajmują się produkcją takiego rankingu. Ale znalazłam co prawda antysłowo dekady, najciekawsze wypowiedzi polityków czy najpopularniejsze zwroty, ale nic z tych rzeczy nie odpowiadało tak do końca moim wyobrażeniom. Znalazłam też wiele odnośników do angielskich i niemieckich słów roku. Niemcy w ogóle wiodą prym i mogą służyć za wzór w kategorii tego typu plebiscytów, ponieważ oprócz słowa roku , mają także antysłowo roku, a od zeszłego roku nawet zdanie roku. Nie wspominając już całkiem niejęzykowych wyborów takich jak zwierzę roku czy roślina roku. 🙂

Wracając do moich polskich znalezisk, po żmudnych poszukiwaniach znalazłam w końcu coś, o czym mogę napisać, do czego mogę się odnieść. Nie jest to co prawda organizowany od dawna przez jakąś szacowną radę plebiscyt, lecz raczej dość subiektywny wybór najpopularniejszych słów dokonany przez dział Wiadomości portalu WP. Jest to w związku z tym zbiór mocno upolityczniony, bo polityka dominuje zwykle w polskich mediach i serwisach informacyjnych, ale ponieważ ma ona również wpływ na codzienne życie obywateli, słowa (nad)używane przez dziennikarzy trafiają potem często również do słownika „zwykłego Polaka”.

Zacznę dziś od krótkiej wzmianki 3 słów z tej listy, wybór padł najpierw na te o międzynarodowym znaczeniu, obecne w mediach na całym świecie.

KRYZYS – bez tego słowa nie obył się chyba żaden dziennikarz na świecie. Co miało swój początek w 2008 roku, zataczało coraz większe kręgi w roku 2009 i mimo zapewnień naszego premiera, że Polski kryzys nie dotknie, a wręcz, że wyjdzie z niego jeszcze silniejsza gospodarczo, wielu polskich obywateli miało na ten temat zgoła odmienne zdanie. Niektórzy widzieli w kryzysie wyzwanie, szansę na nowy początek, niektórzy próbowali się na kryzysie wzbogacić, a jeszcze inni wykorzystywali kryzys jako ulubioną wymówkę, np. aby odmówić swoim pracownikom podwyżek. Ale przede wszystkim było to słowo do znudzenia powtarzane w mediach, które prowadziły propagandę strachu do tego stopnia, że niektórzy komentatorzy i blogerzy zaczęli przeciwko tym nadużyciom protestować i tak zaczęły powstawać różne inicjatywy „antykryzysowe”.

A/H1N1 – rok 2009 nie byłby w pełni podsumowany bez wirusa tzw. świńskiej grypy, ale na ten temat napisano i powiedziano już tyle (w tym również o kontrowersjach związanych z jej nazwą), że pozostaje mi tylko wspomnieć fakt przytoczony przez WP, że fraza „objawy świńskiej grypy” należała w zeszłym roku do najczęściej wyszukiwanych w Internecie.

Fritzl – kolejny temat, który najchętniej zostawiłabym bez komentarza. Każdy przecież słyszał o sprawie potwora z Austrii, którego nazwisko służy teraz jako synonim wszystkich zbrodniarzy, którzy dopuścili się tego typu okrutnych przestępstw.

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam Słownik 2009 na portalu WP, od razu rzuciło mi się w oczy, że są to w większości słowa dość ponure, ale widocznie takie mamy czasy. Pisanie o nich jednak okazało się nawet bardziej przygnębiające niż się spodziewałam. Następnym razem napiszę o 7 pozostałych słowach, dużo bardziej związanych z polską rzeczywistością. Niektóre z nich są nawet śmiesznawe, nawet jeśli to taki śmiech przez łzy.

[English]

You might also like: