Śmieszne i dziwne słowa niemieckie – (nie tylko) moja lista osobista – część 3

Mój ostatni artykuł, w którym zbierałam śmieszne i dziwne słowa niemieckie, nie zapowiadał właściwie kolejnej części. Spotkał się on jednak z na tyle życzliwym przyjęciem czytelników, że postanowiłam poświęcić tej tematyce jeszcze jeden artykuł.

Tym razem jednak podeszłam do sprawy nieco inaczej. Zamiast umieszczać listę wyrazów, przygotowałam karteczki ze śmiesznymi słowami i zaprosiłam moich przyjaciół do zabawy, której celem było ułożenie zdań, a nawet krótkich historii z tymi wyrazami. Efekty zabawy są następujące:

Ich liebäugle damit, Sie eine neunmalkluge Zimtzicke zu nennen. Allerdings käme ich mir dann wie ein unflätiger Unhold vor. Deshalb bin ich mal kein Stinkstiefel und werde Sie jetzt nicht piesacken. Tschüssikowski!

Ei der Daus! Der fuchsteufelswilde Querulant und der vermaledeite Schwerenöter liebäugeln mit der vergriesgnaddelten Schreckschraube und drangsalieren gemeinsam den blümeranten Eumel.

In der Spelunke sitzt ein Halunke und denkt: „Ach, du heiliger Bimbam! Wie werde ich bloß diesen Klumpatsch los? Alles nur Heckmeck und Kinkerlitzchen!“ Er weiß aber noch nicht, dass er von dem Tausendsassa in der Ecke schon lange beäugt wird. Dieser überlegt: „Ist dieser Strolch nur plemplem oder ganz meschugge?“ Er hat nämlich dessen Absicht durchschaut, dem Zappelphillip am Nachbartisch die Spätzle zu stibitzen.

A na koniec jeszcze krótki dowcip z moim ulubionym potocznym określeniem maklera giełdowego:

Was ist das Lieblingsnaschwerk der Börsianer?

Spekulatius!

[English]

You might also like: